Głos wołającego na pustyni

Fot. Rafał Pastwa
Czy w tym roku Bóg postanowił być bardziej miłosierny niż zazwyczaj? Nic z tych rzeczy. On nie może być bardziej lub mniej miłosierny.

W dzisiejszych czasach trudno pisać i mówić o miłosierdziu. Trudno przebić się z tekstem na temat wiary bez dodatkowych fajerwerków.



Papież Franciszek rozwiązanie światowych konfliktów, głodu, niesprawiedliwości i terroru widzi w wykorzystaniu „oręża” jakim jest miłość przebaczająca. Tylko poprzez czynienie miłosierdzia można jego zdaniem zmienić świat.

Ten papież nie wierzy w siłowe rozwiązania problemów. W aktywności wierzących i ludzi dobrej woli widzi szansę na przemianę świata. Bo o ile Bóg jest miłosierny, to człowiek nie zawsze.

Papież otworzył „drzwi miłosierdzia”. Jednak już podczas pielgrzymki do Afryki dokonał symbolicznego otwarcia roku miłosierdzia. Chyba nikomu nie trzeba tłumaczyć z jakiego powodu.

Bóg jest Miłosierny, inny być nie może. A jeżeli kiedykolwiek ktoś pomyślał, że to Bóg jest winien zła lub przemocy, bądź terroru, głodu czy niesprawiedliwości – to zapewne przez pryzmat ludzi, którzy czyniąc zło powoływali się na Niego.

A poza tym o Bogu potrafimy powiedzieć coraz mniej, choć mówimy coraz więcej. W przypadku irreligii – milczy się coraz bardziej.

Miłosierdzie Boga zakłada wolność człowieka. Do tego stopnia, że człowiek może miłosierdzie odrzucić, może go po prostu nie chcieć.

Dla chrześcijan najpełniejszym wyjaśnieniem i obrazem miłosierdzia jest Chrystus, który solidaryzuje się z każdym grzesznikiem. Jego śmierć na krzyżu ma wymiar zupełnej i bezwarunkowej miłości do drugiego człowieka.

O ile Bóg jest miłosierny, to człowiek nie zawsze.

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...